Tylko fragment
muru,
świetlanych dziejów.
Resztki potęgi świątyni,
znak wiary,
która niech płonie
jak lampa oliwna.
Tylko ta ściana
jak rana
w marzeniach narodu.
Opłakana
w czasie bez końca.
Ta ściana
jak mur
nie do przeniknięcia.
Na szczęście
są w niej szpary.
Tam wkładamy prośby
na skrawkach papieru.
Niech choć one przenikną
na drugą stronę świata,
gdy spocznie na nich wzrok
odwiecznego Jahwe.