Wyznanie poety

Dziwię się niezmiernie szybkości upływania czasu. Trzydzieści lat. To dużo. Ale pytam sam siebie: kiedy to minęło? Ten okres pokrywa się mniej więcej z czasem mojego pobytu wwyznanie-poety Zgromadzeniu Księży Marianów. Jesienią 1978 r. w Wydawnictwie Poznańskim ukazał się mój tomik "Zza siódmej skóry", życzliwie przyjęty przez krytykę i czytelników. To mnie zachęciło do dalszych wysiłków twórczych. Ale muszę wyznać, że pisać wiersze zacząłem dziesięć lat wcześniej, czyli od około dwudziestego roku życia. Najpierw tylko do szuflady. W 1972 r. mój wiersz po raz pierwszy został wydrukowany w prasie. I od tej pory publikowałem już w różnych czasopismach. O czym piszę? To pytanie słyszę dość często. Odpowiadam więc, że... piszę o życiu i o tym wszystkim, co się z nim łączy, czyli o zmaganiu się człowieka z wszelkimi trudami i cierpieniami. Piszę też o radości, o miłości, o wierze, która jest tajemnicą ludzkiej duszy. Niosę w sobie pragnienie, by swoimi wierszami przybliżać czytelnikom Pana Boga, by wzbudzać ich refleksje w zmaganiu się w tym wewnętrznym obszarze, by pocieszać, krzepić, a także rozweselać. Próbuję szukać odpowiedzi na naglące pytania naszych czasów. Pragnę, by moje wiersze były choćby małym światełkiem dla tych, którzy gubią drogę w mrokach naszej ciekawej, choć trudnej rzeczywistości. Chyba dlatego tytuł mojego zbiorku, który ma się ukazać na Wielkanoc 2009 r., brzmi: "Dotykając jasności".

w: Niedziela nr 12, z dnia 22 marca 2009 r., s. 34.

Image

Poezja księdza Janusza Adama Kobierskiego, choć od początku jest jednorodna, nazywana bywa przez krytyków różnymi określeniami. Piszą o niej jako o poezji religijnej, kapłańskiej, antycznej, kulturowej, biblijnej... jest przecież autorem tomiku z licznymi wierszami z Ziemi Świętej. Ta współczesna poezja księdza poety jest na tyle uniwersalna, że trafia do Czytelników o różnych gustach literackich.