Jeździec grecki


Jest jeździec - nie ma rydwanu.

Są lejce - nie ma ręki.

Jest pęd - nie ma przestrzeni.

Nie ma koni ani drogi.
Czas zatrzymał się:
zastygł w postaci z brązu
w geście gwałtownym jak wicher,
który fałdy tuniki,
długiej jak postać wysmukła,
udrapował misternie.

Sandałów z rzemyków też nie ma
na młodzieńczych stopach,
nawykłych do biegu
i śladów na ziemi.
Mocnych jak zwinne ciało,
szybujące przez wieki.

I oczy są jak żywe,
choć nie mają wzroku,
ale jakby widziały
daleko, daleko.

Jest sztuka
ponad czasem.

W niej
czułość ludzkiej dłoni,
w tym, co zostawia.

Na dowód,
że był człowiek.

Muzeum delfickie, 28 VI 1997

Image

Poezja księdza Janusza Adama Kobierskiego, choć od początku jest jednorodna, nazywana bywa przez krytyków różnymi określeniami. Piszą o niej jako o poezji religijnej, kapłańskiej, antycznej, kulturowej, biblijnej... jest przecież autorem tomiku z licznymi wierszami z Ziemi Świętej. Ta współczesna poezja księdza poety jest na tyle uniwersalna, że trafia do Czytelników o różnych gustach literackich.