Tańczy wesoło świat,
radosny w tęczowej beztrosce.
Nie ma jej ani jego,
jest rodzaj pokracznie nijaki.
Nagle do gardła
skacze boa zaraza.
Świat kryje się po kątach,
twarz zasłania maseczką,
dusi się, charczy, umiera.
Wspaniałe miasta
pełne trwogi śmiertelnej.
Oto czarowny Rzym
o pięknych, pustych ulicach.
Oto powabna Florencja
smutna jak młoda wdowa.
Medycyna rozkłada ręce.
Ja zaś w swojej modlitwie
Bogu ofiarowanej,
wierzę, że koronawirusa
może pokonać tylko
koronacierń.
IV 2020